Projekt nowelizacji Rekomendacji T przewiduje, że klient ubiegający się o niewielki kredyt do 7400 zł nie będzie musiał przedstawiać zaświadczenia o dochodach, wystarczy złożone oświadczenie.
Nie wszystkie banki będą mogły korzystać z nowych zmian. O zakwalifikowaniu banku do tej grupy, która będzie mogła sprzedawać kredyty na oświadczenie mają decydować jego wyniki finansowe.


Projekt zakłada również kto może skorzystać z uproszczonej procedury, a wiec w oparciu o model scoringowy oraz na podstawie oświadczenia o wydatkach i dochodach.


Z założeniem KNF można będzie zaciągnąć kredyt ratalny o wartości nieprzekraczającej dwóch średnich pensji w sektorze przedsiębiorstw (czyli obecnie około 7,4 tys. zł). Maksymalna kwota innych kredytów i pożyczek dostępnych w tym trybie została uzależniona od tego, od jak dawna wnioskujący współpracuje z danym bankiem. Klienci z rocznym stażem będą mogli pożyczyć „na oświadczenie” maksymalnie sześciokrotność średniej krajowej, korzystający z usług banku przynajmniej od sześciu miesięcy – trzykrotność tego wskaźnika, a wszyscy inni – kwotę odpowiadającą połowie średniej krajowej.


Banki udzielając kredytów konsumpcyjnych nie będą musiały sztywno trzymać się obowiązującej dziś zasady, że klient może przeznaczyć na spłatę rat posiadanych kredytów nie więcej niż 50% (osoby zarabiające przeciętnie) lub 65% (osoby z ponadprzeciętnymi zarobkami) osiąganych dochodów netto.


W myśl nowych wytycznych każdy bank będzie określał ten pułap samodzielnie. Musi on być jedynie zapisany w zatwierdzonej przez radę nadzorczą banku strategii zarządzania ryzykiem.